poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sztum

W lato 2011 roku jadąc z Torunia do Trójmiasta postanowiłem przed Grudziądzem odbić na DK 55 i pojechać powiślem, przez Kwidzyn, Sztum oraz Malbork z zamiarem zwiedzenia jednego z tych miast. Wybrałem oczywiście najbardziej "egzotyczny" Sztum będący 10 tysięcznym miastem powiatowym, malowniczo położonym pomiędzy dwoma jeziorami - sztumskim oraz barlewickim. Sztum nie jest perłą turystyczną, ma złą sławę przez znajdujący się w nim duży zakład karny, tym niemniej jest to stary krzyżacki gród, więc miasto oczywiści ma się czym pochwalić.



Główną atrakcją Sztumu jest XIV wieczny zamek Krzyżacki stojący na dawnym pomezańskim grodzisku. Usytuowanie zamku posiada bardzo dobre walory obronne, gdyż znajduje się on na wąskiej grobli pomiędzy jeziorami. Choć nie przetrwała do naszych czasów żadna widowiskowa, wysoka część fortyfikacji to w dalszym ciągu ma ona wokół siebie mury obronne, które są w rzadko spotykanej formie pięcioboku.
Brama do zamku.
Południowa strona fortyfikacji
Na dziedzińcu znajdziemy piękną prawdopodobnie XIX wieczną willę, niestety aktualni nie jest zagospodarowana.
Dalszą wschodnią część dziedzica zajmuje stylizowana XIX wieczna zabudowa .

Głównym i najstarszym punktem zamku jest jednak brama i sąsiednie skrzydło.
Kontakt z "dziką" przyrodą Sztumu oraz...
.... z historią.
Sztum po pokoju toruńskim w 1466 rok, do 1772 roku należał do polski i był częścią województwa malborskiego. Do I połowy XIX wieku znajdował się on w powiecie dzierzgońskim, jednak gwałtowny rozwój miasta w tamtym okresie sprawił, że miasto to przejęło rolę stolicy regionu. W porównaniu do sąsiednich powiatów było w nim, także najwięcej ludności tożsamości polskiej.

W pobliżu zamku jest odnowiony deptak, na którym można napić się piwa.

Deptak ten prowadzi nad jezioro sztumskie i przez dłuższy czas ciągnie się wzdłuż niego, tworząc bulwar idealny dla przechadzek.
Nad miastem góruje sylwetka średniowiecznego kościoła gotyckiego, który jeszcze około 1900 toku miał drewnianą wieżę. 

Na przykościelnym cmentarzu w 2011  roku osunęło się ogrodzenie. 

Stare miasto podczas wojny zostało oszczędzone tj. zniszczeniu uległo "tylko" w 50% zabudowy, dużą cześć budynków stanowią, więc międzywojenne kamienice (te z żelbetonowymi stropami). Pod koniec II wojny światowej miasto przez Niemców zostało ewakuowane i oddane bez walki. Niestety wkraczający II front białoruski postanowił wszystko podpalić. Podczas naszego pobytu trwała rewitalizacja nawierzchni w starej części miasta, więc niestety zdjęcia nie odzwierciedlają dzisiejszego jego wyglądu. Stare miasto posiada średniowieczyzny układ ulic.
Z parkingu pod zamkiem widać stare miasto
Podczas wymiany nawierzchni. 
Centrum miasta.
W centrum stoi klasycystyczny kościół  protestancki z 1818 roku. Obecnie jest w nim ciekawe muzeum ziemi sztumskiej.
W północnej pierzei rynku jest ciekawie wkomponowana ocalała kamienica.
Rzut oka na odchodzące od rynku uliczki.

Droga wylotowa na Kwidzyn, w tle widać willę na zamku.
Schodząc nad jezioro ciekawostką są dwie barokowo wyglądające kamieniczki, ciekawe czy są przed, czy po wojenne.

wtorek, 31 grudnia 2013

iMac G3/400 DV Indigo

Drugi iMac w mojej kolekcji to G3 z serii DV z 2000 roku. Po nazwie DV można się domyślić, że oznacza to "digital video" oraz DVD, które wtedy zaczynało być popularne. Jakkolwiek jednak mój egzemplarz nie miał jeszcze tego napędu.
Napęd szczelinowy to znak rozpoznawczy serii DV
Tak jak mój poprzedni Apple iMac tak i ten egzemplarz pochodzi ze szkoły w Staroźrebach, "numer boczny" to 051. Jego stan jest dobry, ma tylko drobne ryski, a plastiki nie zżółkły. Jedyną poważniejsza wadą jest wyłamana nóżka/podpórka, przez co nie mogę, więc regulować kąta pochylenia komputera. Jak na szkołę to i tak muszę przyznać, że dzieciaki nie katowały tego jabuszka. CD-ROM działa, wciąga i wypluwa płyty bez problemu. W porównaniu jednak do mojego starszego iMaca Blueberry jakość wyświetlanego obrazu jest gorsza, jest on lekko rozmazany co wskazuje, że uczniowie znacznie częściej wybierali ten nowocześniej wyglądający model, gdy zasiadali do nauki.

IMac DV choć wygląda niemal identycznie jak swój pierwowzór. Różni się od niego całkowicie.  Taki sam pozostał tylko 15'' kineskop oraz ramka plastikowa, która go otacza z zewnątrz. Całą resztę przeprojektowano. Plastiki są bardziej transparentne niż w swoim poprzedniku, nie ma już żadnego wiatraka chłodzącego i gdyby zastosować dysk SSD system pracowałby bezszelestnie (oryginalny dysk Maxtor szumi aż głowa boli). Inna jest też płyta główna, teraz ma dwa sloty na normalną pamięć DIMM (oryginalny iMac miał standard laptopowy). Komputer posiada również porty Firewire 400, można, więc zainstalować na nim Tigera. Istniej także możliwość instalacji karty wifi b - Airport, antena w środku sprzętu jest już poprowadzona. Zniknęła często wyłamywana klapka na porty z boku. By wymienić dysk twardy musimy teraz rozkręcić cały spód maszyny, ale do wymiany pamięci wystarczy otworzyć małą klapkę, bez użycia żadnych narzędzi. Zmieniono też głośniki, w wersji DV są "audiofilskie" Herman Kardon i co trzeba przyznać mimo wieku brzmią rewelacyjnie, nie ma porównania do głośników z oryginalnego iMaca.
Przez plastik widać kineskop i zasilacz.
Pomimo, że był to jeden z pierwszych iMaców robionych w Chinach jakość wykonania jest naprawdę dobra i nie trzeszczą już łączenia plastików jak w oryginale. Modele DV zostały zaprezentowana pod koniec roku 1999, ale mój egzemplarz pochodzi z serii lata 2000 roku, kiedy pokazano dwa nowe kolory: niebieski Indigo oraz czerwony Ruby.

Rączka w tym modelu ma również funkcje wywietrznika. 
Specyfikacja mojego iMaca DV to:

iMac G3/400 DV Indigo: lato 2000;
Procesor: PPC 750 G3 400 MHz, 512 Kb@200MHz cache;
Ram: w szkole miał 64+128MB pamięci DIMM, jeszcze jej nie zwiększyłem, ale planuje zainstalować 512MB(2x256) by móc swobodnie pracować pod macos 10.4 ;
Dysk: 10 GB Maxtor dysk przetrwał do dziś ;
Napęd: CD-ROM 24x slot-loading;
Grafika: Ati Rage 128 Pro 8MB VRAM;
System: jak go dostałem nie miał żadnego systemu na dysku. Testowo zainstalowałem Panterę 10.3, z fabryki miał 9.0.4.

Niestety nie ma do niego oryginalnej klawiatury, myszki oraz przewodu zasilającego.
Pomimo lat nadal robi dobre "dizajnerskie" wrażenie.
Podczas bootowania.
Podstawowe parametry...
...oraz rozszerzone.
Dane karty graficznej...
...i dysku.
Przez zastosowane głośniki system świetnie nadaje się do słuchania muzyki.
Porty komputera, z lewej strony widać kule z głośnikiem Herman Kardon
Spód, widać wyłamaną stópkę. dobre wrażenie robi dziurkowany metal pod plastikiem, który ekranizuje płytę główną.
Dostępne "klapki" pod spodem.
Po otwarciu widzimy RAM...
...a także port na Airport, jednak by zainstalować tu tą kartę potrzebna jest jeszcze przejściówka, którą w Polsce trudno dostać.
Zbliżenie na taśmę do dysku.
Pod drugą klapką kryje się gniazdo VGA do monitora zewnętrznego.
Pod gumową zawleczką  jest końcówka anteny do wifi.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Lębork

Lębork to miasto powiatowe w województwie Pomorskim, które turyści mogą kojarzyć z racji prowadzącej z tego miasta głównej drogi do Łeby. Z uwagi na fakt, że Lębork ma obwodnicę,  kierowcy jadący w kierunku W-Z pomijają to miasto i nie traktują go jako turystycznego przystanku. Jak zwykle na tym blogu będę zachęcał do zatrzymania się na chwilę i zwiedzenie tego nie małego przecież, pomorskiego grodu.



Przed II wojną światową Lębork nie należał do polski, więc rozmiar zniszczeń wojennych jakie poniósł jest oczywisty. Odbudowa przedwojennego stanu była minimalna, jak w wielu przypadkach miast ziem odzyskanych. Z reguły odtwarzano ratusz, zamek i kościoły, pomijając zabudowę mieszczańską. Dziś na imponującą skalę odbudowuje się tu stare miasto na wzór kamieniczek.
W tle "brama" do starego miasta, ul. Staromiejska, która składa się z nowych kamienic.
W końcu każdy chce by w jego mieście był klimatyczny deptak :)
Budynek w środku świadczy o dawnym ciągu architektonicznym, który dzisiaj powstaje na nowo.
Biała kamienica z prawej strony dumnie prezentuje datę konstrukcji: 1991 rok.
Każdy chce dziś mieszkać w nowej kamienicy
Dalszy ciąg deptaku za rzeką Łebą.
W pewnym momencie na ul. staromiejskiej  potykamy już pokaźny fragment oryginalnej starej zabudowy. Trzeba przyznać, że wygląda urokliwie. 
Z tablicy przy średniowiecznych murach przeczytamy, że główne zabytki położone są wokół centrum. 
Środek miasta został w przeważającej mierze wysadzony w powietrze. Dewastacja Lęborka przez armię czerwoną była oczywiście bez sensu, gdyż Niemcy wycofali się bez walki przed nią. Radzieccy żołnierze odreagowali sobie na tym mieście to, że nie mogli zniszczyć pobliskiego Wejherowa.
Widok na rynek.
Część nieodbudowana.

Zamek książąt pomorskich, prze długi okres I Rzeczpospolitej Lębork był polskim lennem.
W zamku jest sąd niestety nie można go zwiedzać.
Mury zamkowe przechodzą przez garaże i blokowiska.
Zamek otoczony jest fosą.
Dwie ocalałe kamienice przy rynku.
Niestety w Lęborku byliśmy dość krótko i nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, został nam miedzy innymi ratusz oraz baszta zamkowa. Polecam wszystkim przejść się tym miastem tak jak proponuje tablica informacyjna przy murach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...